kafary.pl: logo kafary.pl: banner
Wyprawy o Wypady lokalne o Galerie o Szpejownik o Multimedia o Linki o O nas English info
Strona główna o Wypady lokalne o Eger – 2005

[]  Eger – 2005

galeria zdjęć zdjęcia info praktyczne info praktyczne


W majowy weekend postanowiliśmy wybrać się na Węgry, do miasteczka Eger, leżącego ok. 300 km od południowej granicy Polski. Piękna pogoda, cudowne źródła termalne, wspaniała kuchnia i piwniczki z pysznym winem to esencja małego, zabytkowego miasteczka u podnóża Gór Bukowych.


Warning: file_put_contents(content/wyp_lok/eger_05/artykul-CACHE.html) [function.file-put-contents]: failed to open stream: Permission denied in /home/pepson/public_html/template/articles/show_article.php on line 13
Zdjęcie: Biała skała w Egerszalók
Biała skała w Egerszalók

W majowy weekend postanowiliśmy wybrać się na Węgry, do miasteczka Eger, leżącego ok. 300 km od południowej granicy Polski. W tamtą stronę pojechaliśmy przez przejście graniczne w Mniszku k/Piwnicznej, kierując się dalej na Miskolc. Mimo, iż dłuższa, trasa ta wydawała nam się szybsza ze względu na wyższy standard dróg. Szacowanie jakości trasy na podstawie naszego atalsu Europy okazało się jednak całkowicie błędne, choć droga ma jeden bardzo ciekawy odcinek – przejazd z Miskolca do Egeru przez Góry Bukowe. Wspaniałe krajobrazy, kurorty górskie, a kręta droga przywodzi na myśl odcinki specjalne rajdów samochodowych. Trasa z Krakowa do Egeru zajęła nam 7 godzin, natomiast droga powrotna przez Łysą Polanę tylko 5.

Zdjęcie: Starówka Egeru
Starówka Egeru

Po przyjeździe skierowaliśmy się na kemping do którego prowadzą znaki na głównej drodze wjazdowej do miasta od strony północnej. Kemping znajduje się zaraz za hipermarketem Tesco po prawej stronie – należy skręcić tak, jak na stację benzynową Shella. Niestey okazał się zamknięty i pojechaliśmy dalej – kolejny i ostani zarazem kemping znajduje się ok. 2 km dalej, również po prawej stronie głównej drogi. „Tulipan” – bo tak właśnie nazywa się biwak, oferuje miejsce za ok. 22 zł od osoby licząc namiot, samochód i dostęp do elektryczności. Położony jest wspaniale – w otoczeniu niezliczonych piwniczek z dojrzewającymi winami i cudownych, niedrogich restauracji serwujących pyszną węgierską kuchnię. Czegóż więcej człowiekowi do szczęścia potrzeba?! Wody w gorący wiosenny dzień, a taki właśnie był cały majowy weekend na Węgrzech – 38 stopni w cieniu było wystarczającym argumentem aby skorzystać z ciepłych źródeł Egeru – kąpieliska w centrum miasta ze wspaniałymi basenami pełnymi leczniczych wód od lekko radioaktywnych (!) o tempearturze 28°C, do 48 stopniowych kąpieli siarkowych i wapienno-wodorowych. Eger oferuje doskonałe zaplecze dla amatorów kąpieli – ogromny kompleks basenów posiada na miejscu hotele, restauracje, bary szybkiej obsługi, masażystów i przede wszystkim piękne otoczenie – położony jest w parku botanicznym zachwycającym starymi, kilkusetletnimi ogromnymi drzewami różnych gatunków – także podchodzącymi z obszaru Stanów Zjednoczonych i Kanady. Miejsce na prawdę cudowne!

Zdjęcie: Eger
Eger

Późne popołudnie to najlepszy czas na zwiedzanie miasta. Kameralne uliczki, zadbane kamienice, architektura barokowa z wpływami sztuki tureckiej tworzą na prawdę niepowtarzalny klimat. Żeby obżarstwo, opilstwo i ogólne weekendowe lenistwo nie przeważyły nad kulturalnym aspektem wyjazdu, zwiedziliśmy m.in. wspaniały zamek królujący nad miastem, skąd rozciąga się przepiękna panorama na miasto, Dolinę Pięknej Kobiety i pobliskie Góry Bukowe. Zamek – duma Egeru – to prawdziwa forteca, która w 1552 roku obroniła miasto przed najazdem Turków. Po dziś dzień jest głównym symbolem miasta, który co roku odwiedza ponad pół miliona osób.

7 kilometrów od Egeru leży malutka miejscowość Egerszalók, gdzie prócz pełnych win, wszechobecnych piwniczek wykutych w tufie wulkanicznym znajduje się ewenement na skalę europejską. Tu mianowicie ma swoje ujście gorące źródło o temperaturze 68°C, a woda z niego pozostawia piękny, biały osad na skale, po której spływa. Wygląda ona niczym spowita śniegiem, co robi tym większe wrażenie że z nieba właśnie leje się czterdziestostopniowy żar. Drugie takie zjawisko obserwować można dopiero w Turcji, w Pammukale.

Zdjęcie: Zachód słońca na zamku w Egerze
Zachód słońca na zamku w Egerze

Do Egeru przyjeżdża wielu Polaków, w związku z czym na porządku dziennym są menu w języku polskim a słynna niemożność porozumienia się z Węgrem w żadnym innym języku poza jego własnym ustępuje prawie swobodnej konwersacji po angielsku, niemiecku a niekiedy nawet po polsku. Władze dbają o wizerunek i konsekwentnie inwestują w działania mające na celu przyciągnąć z powrotem tych, którzy raz już ulegli urokowi Egeru. Urząd miasta wydaje i za darmo rozdaje gazetę pod nazwą „Panorama Egeru”. Można ją znaleźć w większości popularnych miejsc w centrum. Periodyk redagowany jest w kilku wersjach językowych – w tym po polsku. Można w nim przeczytać o historii tego szacownego miejsca, kulturze, mieszkańcach i turystyce. Dzięki tym wszystkim staraniom przyjezdni czują się w Egerze na prawdę komfortowo i z pewnością w każdym miasto to pozostawia niezatarte wrażenie i chęć szybkiego powrotu.




Szukaj

Informacje

Czas: 26 – 29.05.05
Lp. uczestników: 3
Tekst: Frankie
Kontakt: frankie (at) kafary pl

->  WIĘCEJ INFO

Galeria

->  GALERIA ZDJĘĆ

Globetrotters