31 października–14 listopada 2009
Okolice Huế: Rzeka Perfumowa (Sông Hương)
Tagi: Azja Wschodnia, Rzeka Perfumowa, Wietnam
... Rano przyjeżdża po nas ekipa motocyklistów i zawozi do położonej nieco za Cát Bà przystani, skąd wypływamy. Bawimy się świetnie przez cały dzień żeglując po turkusowych wodach zatoki, zwiedzając wapienne groty, pływając kajakami i kąpiąc się. W zatoce, pośród wapiennych wysepek, kwitnie życie. Malutkie łódeczki napędzane wiosłami śmigają pomiędzy dryfującymi na wodzie domostwami. Większe jednostki wiozą turystów i towary. Przy odrobinie szczęścia można natknąć się na łódź z charakterystycznym, bordowym żaglem, przypominającym płetwę grzbietową drapieżnej ryby. Zatoka bardzo nam się podoba... 
26 stycznia–10 lutego 2008
Torres del Paine
Tagi: Chile, góry, Patagonia, Ameryka Południowa, Torres Del Paine
... O 16-tej ruszamy na wycieczkę do Doliny Śmierci (Valle de la Muerte) i Doliny Księżycowej (Valle de la Luna). W Dolinie Księżycowej, jak można domniemywać z nazwy, krajobrazy są iście księżycowe. Natomiast w Dolinie Śmierci krajobraz jest... marsjański. Przewodnik wyjaśnia: dolina miała nazywać się Marsjańska (de Marte), ale na skutek bliżej nieznanych przekłamań z Marte zrobiło się Muerte (śmierć) i tak już zostało. Co za bałagan... 
5–10 września 2007
Bryce Canyon: Hoodoos – skalne ostańce
Tagi: Park Narodowy Bryce Canyon, Ameryka Północna, USA, Stany Zjednoczone, Utah
... Opuściliśmy Orderville i skierowaliśmy się na północ 89-tką, a potem 12-ką na wschód. Jeszcze przed dotarciem do Kanionu Bryce’a zatrzymaliśmy się na chwilkę w bardzo malowniczych Red Canyons, skałkach tak czerwonych jak logo Coca-Coli. Za Red Canyons wjechaliśmy w obszar PN Kanionu Bryce’a. Nazwa tego miejsca pochodzi od nazwiska jego odkrywcy, szkockiego osadnika Ebenezera Bryce’a, który jako pierwszy dotarł do nieprawdopodobnego skalnego labiryntu.
– Prz***bane miejsce żeby zgubić krowę – podsumował podobno Ebenezer, po czym udał się w swoją stronę... 
28 lipca–2 sierpnia 2007
Góry Wyhorlat: Sninski Kamień
Tagi: Karpaty Wschodnie, Europa Środkowa, Góry Wyhorlat, Słowacja
... Kamień wznosi się ponad okoliczne lasy, oferując niezapomniane widoki na Bieszczady, Góry Slańskie i Nizinę Wschodniosłowacką hen aż po Węgry. Ponoć ze szczytu, przy sprzyjającej pogodzie, można oglądać piękne zachody słońca nad Tatrami (tak przynajmniej twierdził właściciel kempingu, pan Stefan). My byliśmy tam trochę za wcześnie, żeby sprawdzić czy to prawda, ale i tak widoki ze Sninskiego Kamienia zrobiły na nas duże wrażenie... 
26 sierpnia–14 września 2006
Mały, przydrożny krzyż w okolicach Kazbegi
Tagi: Azja, Kaukaz, Gruzja, Kazbegi, Stepantsminda
... Busiarz miał odjechać o 17-tej, ale w sumie ruszył chyba z godzinnym opóźnieniem, gdyż cały czas czaił się na ostatniego klienta, żeby mieć komplet w wozie. Droga do Kazbegi była bardzo emocjonująca. Wkrótce po minięciu Mschety skończyła się dobra nawierzchnia, lecz mimo to kierowca nierzadko pędził 80 km/h po rozsypującej się szosie, nad kilkusetmetrowymi przepaściami. Dookoła wraki chybionych inwestycji turystycznych z czasów Związku Radzieckiego: potężne, betonowe tarasy na kompletnym pustkowiu, zrujnowane budynki pensjonatów, które najprawdopodobniej nigdy nie zostały dokończone i jeszcze zanim zdążyły przyjąć pierwszego turystę już zaczęły popadać w ruinę... 
15–18 czerwca 2006
Wędrówka Połoniną Pikuja
Tagi: Karpaty Wschodnie, Europa Środkowa, Bieszczady Wschodnie, góry, Połonina Pikuja, Ukraina
... Nasz kierowca do końca nie wierzył nam, że niczego nie przemycamy.
– To marnotrawstwo! Trzeba było wziąć przynajmniej po flaszce i karton fajek – stwierdził. – Szkoda, że mi nie powiedzieliście wcześniej, to bym wziął coś na was... zaraz, może jeszcze da się coś zrobić – dodał, po czym wysiadł z wozu i pognał w kierunku sklepu wolnocłowego znajdującego się na pasie „ziemi niczyjej”, pomiędzy ukraińskimi a polskimi posterunkami granicznymi. Pilnujący porządku żołnierz był jednak bezlitosny.
– Nazad do masziny! – skierował naszego szofera z powrotem do samochodu... 
26 kwietnia–6 maja 2006
Porto: Portugalska flaga na kamienicy
Tagi: Europa Zachodnia, Porto, Portugalia
... Będąc w Lizbonie koniecznie należy przejechać się tramwajem. To naprawdę wielka frajda pokonywać strome uliczki prawie stuletnim wagonikiem, który skrzypi i trzeszczy przy każdym skręcie. Drugiego dnia pobytu w Lizbonie właśnie w ten sposób pokonaliśmy trasę z Ajuda do centrum. Wysiedliśmy na głównym placu Lizbony, gdzie zaczepiali nas sprzedawcy „okularów”. Po zbliżeniu się do grupy potencjalnych klientów dyskretnie pokazują oni trzymany pod naręczami okularów towar i zapewniają: „good stuff, mister!”... 
9–22 października 2005
Yazd: Jeden z meczetów
Tagi: Azja, Iran, Bliski Wschód, Persja, Yazd
... Isfahan to przepiękne miasto, pełne zabytków z czasów szachów perskich. Monumentalny plac w centrum miasta ze wspaniałymi meczetami i pobliskim Pałacem Czterdziestu Kolumn robi niezapomniane wrażenie, podobnie jak pobliski bazar pełen staroci i wspaniałych wytworów rękodzieła artystycznego. Gigantyczny plac zwany obecnie (jak większość placów w Iranie) Placem Imama to również miejsce handlu pięknymi perskimi dywanami oraz kilimami tkanymi przez nomadów. W trakcie zwiedzania, miły Irańczyk zaprosił nas do wnętrza jednego ze sklepów... 
17–31 sierpnia 2005
© Le Pompier Sec
27 sierpnia 2005
Skopje: Twierdza Kale
Tagi: Bałkany, Europa Środkowa, Macedonia, Skopje
... Noc spędzona u albańskiej rodziny w salonie. Jedna wyprawa po pitną wodę i zostaliśmy wciągnięci w wir życia rodzinnego. Fantastyczni ludzie – porozumiewanie w esperanto (włoski, niemiecki, angielski – każdy jeździ gdzieś na zachód za chlebem) plus uniwersalny język ciała (winko pomaga :). Objedliśmy się winogronami, dostaliśmy do spróbowania craba – lokalną rybę, tylko ze Szkodry. Aha – chcieliśmy spać na plaży, ale powiedziano nam (do tej pory nie wiemy czy to prawda), że są tam węże. Jadowite węże! Schodzą z gór do wody... 
6–7 lipca 2005
Wody Wisły
Tagi: Europa Środkowa, Małopolska, Wisła
... Za elektrownią nurt rzeki stał się bardziej rwący, Wisła okazała się w ogóle nie uregulowana i niezdatna do żeglugi. Bynajmniej nie oznaczało to, że zamierzaliśmy się wycofać. Płynęliśmy dalej, mijając tkwiące na obu brzegach eleganckie acz leciwe znaki wodne informujące o stanie toru żeglugowego. Znaki trzeba przyznać sporo straciły na swojej aktualności i niejednokrotnie nakaz spłynięcia na przeciwną stronę wiązał się z natarciem na mieliznę. Coż – od czasu postawienia znaków rzeka zdążyła nie raz zmienić ukształtowanie dna... 
11–20 sierpnia 2004
Zachód słońca w Górach Suhard
Tagi: Karpaty Wschodnie, Europa Środkowa, Góry Suhard, Rumunia
... Rano obudziliśmy się w chmurach. Zachmurzenie utrzymywało się przez większą cześć przedpołudnia, stąd też nie dane nam było podziwiać widoków z najwyższego szczytu Gór Suhard. Na dodatek zaraz za Omu pomyliliśmy drogę i zamiast iść w stronę przełęczy Rotunda, która oddziela Suhard od Gór Rodniańskich, zeszliśmy w dolinę potoku Măria. Dotarliśmy do drogi na Valea Mare i zastanawialiśmy się nad dalszą trasą, gdy nadjechała ciężarówka wioząca robotników leśnych. Zabraliśmy się z nimi do miejscowości Şanţ... 